Sercem za Rafako – to właśnie pod takich hasłem odbył się więc poparcia dla Rafako. Zarówno pracownicy, jak i samorządowcy wyrażają poparcie dla działań skierowanych na uchronienie spółki przed upadłością.

Spotkanie odbyło się na terenie zakładu, podczas którego zgodnie powtarzano, że firma ma przed sobą przyszłość, a podjęcie kroków jest konieczne, by ją uratować.
Związkowcy zgodnie podkreślają, że spółka ma ogromny potencjał, ale potrzebują wsparcia i przede wszystkim zaufania. Na rozwiązanie tej sytuacji czekają nie tylko pracownicy, ale również klient Rafako, którzy zawieszają zlecania czekając na wyjaśnienie sytuacji spółki.
– Klienci to jest przyszłość firmy. Chcą mieć jednak pewność, że firmie, której dają zlecenia, będą one zrealizowane do końca – mówił prezes zarządu Robert Kuraszkiewicz.
Trzeba podkreślić, że w sytuacji ratowania spółki na pewno nie pomogło to, że ten rząd, który odchodził, odchodził tak długo. Jesteśmy jednym z przykładów problemów, które z tego wynikają. Dlatego, że w tym czasie, kiedy potrzebujemy decyzyjności, tej decyzyjności nie było. Wiele rzeczy jest opóźnionych również z tego powodu – dodał Robert Kuraszkiewicz.

Sporo mocny i emocjonujących słów padło podczas wiecu poparcia. Głos zabrał Marek Langer-przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Rafako:
Bezpieczeństwo energetyczne nie ma ceny. Dlatego jeżeli dzisiaj zastanawiamy się czy warto jakimiś milionami wspomóc Rafako, to powtórzę raz jeszcze: bezpieczeństwo nie ma ceny.

Wsparcie wykazali również samorządowcy i parlamentarzyści. Podczas wiecu pracowników osobiście wsparła posłanka Gabriela Lenartowicz, a także przedstawiciele zarówno miasta jak i całego powiatu. Głos zabrał prezydent Dariusz Polowy, Wiceprezydent Dominik Konieczny, Starosta Raciborski Grzegorze Swoboda, Zastępca Ewa Lenartowicz i radny powiatowy Tomasz Cofała. Wszyscy są zgodni, że upadłość nie leży w niczyim interesie, a spółka ma przed sobą przyszłość.


