Wiceprezydent lubi drzewa i kulturę. Ta wiekopomna fraza na długo będzie dźwięczeć w uszach raciborzan. Wygłosił ją nie kto inny, jak Dariusz Polowy podczas debaty z Jackiem Wojciechowiczem. Podczas tej debaty padło również zdanie będące kwintesencją logiki politycznej Dariusza, że rządzenie miastem bez rady miejskiej jest łatwiejsze niż rządzenie z własnym zapleczem politycznym. Tytan intelektu nie pomylił się jednak. Wicek rzeczywiście lubi drzewa i kulturę. Sęk w tym, że społeczność Raciborza nie za to mu płaci. Płaci mu natomiast za… ochronę środowiska.
Przyjrzyjmy się twardym faktom. Nie bajaniom dużego młotka, nie popisom intelektualnym Dariusza Portowego, ale faktom. I liczbom. Ostatnimi czasy Polski Alarm Smogowy przyjrzał się procesowi wymiany starych nieekologicznych i wysmażył tekst pod znamiennym tytułem „Czyste powietrze jest tam, gdzie są aktywne gminy”. Okres, który wzięła pod lupę ta organizacja pozarządowa zajmująca się badaniem jakości powietrza obejmuje lata 2018-2023 (czyli czas, w którym funkcjonuje program „czyste powietrze”), co właściwie pokrywa się z czasem kadencji Dariusza Portowego. PAS na swojej stronie pisze więc: „Największą liczbę wniosków spośród prawie dwóch i pół tysiąca gmin złożyli mieszkańcy Rybnika, a w przeliczeniu na liczbę budynków jednorodzinnych najlepiej wypada gmina Radlin w woj. śląskim.
Aż 16 gmin z tego województwa znalazło się w pierwszej dwudziestce najaktywniejszych gmin w kraju”. Czy wśród tych gmin był Racibórz, gdzie największym specem od wszystkiego jest człowiek, który kocha drzewa? Spójrzmy. Śledzimy pierwszą dziesiątkę i widzimy Rybnik, Wodzisław Śląski. Zerknijmy do drugiej dziesiątki i zobaczymy Gorzyce oraz Jastrzębie-Zdrój. W trzeciej dziesiątce są Żory. W czwartej dziesiątce najbardziej aktywnych gmin pod względem liczby wymienionych kotłów są Rydułtowy i Godów, na 66 miejscu znajduje się Radlin. I uwaga, fanfary! Znaleźliśmy efekt pracy administracji Portowego i Wacławczyka. Racibórz jest na 95 pozycji Rankingu gmin w Programie Czyste Powietrze pod względem liczby złożonych wniosków.
Dawid Wacławczyk kiedyś perorował na Mirosława Lenka i jego administrację, jak bardzo sobie nie radzi z zanieczyszczeniem powietrza. Działał nawet aktywnie w Raciborskim Alarmie Smogowym, na którego badania się non stop powoływał. Jest żenujące, że wiceprezydent od sadzenia drzew w parku i wielkich karaluchów w Arboretum założonym w czasie kadencji prezydenta Markowiaka (który jak każdy zasłużony samorządowiec popiera Jacka Wojciechowicza) nie podał się w tej sytuacji do dymisji. Gdyby żył w Japonii, to najbardziej honorowym wyjściem byłoby dla niego seppuku. Ale na co ci honor człowieku, jeśli możesz za miejskie pieniądze pojeździć po Europie.
podpisano
Tony Soprano


