6 godzin dyskutowali wczoraj (28.01) raciborscy radni nad decyzjami odnośnie wprowadzenia w życie zmian w miejskim systemie oświaty. Pierwsze dwie z tych godzin upłynęły na próbie wykreślenia z porządku obrad uchwał oświatowych. Radni pochylili się nad wnioskiem takiej treści radnego Michała Fity.
Nieudane próby zablokowania głosowań
Po kilku minutach wniosek poddano pod głosowanie. Wynik: 10 radnych było za wykreśleniem wspomnianych uchwał, 9 głosowało przeciwko. Wynik głosowania przyjęto na sali gromkimi oklaskami.
Dziękuję państwu bardzo – powiedział radny Fita.
Gratuluję wnioskodawcy i tym, którzy głosowali „za”, skuteczności w tym zakresie. Czy to pomoże nam rozwiązać problemy naszej struktury edukacji? Powątpiewam – powiedział przewodniczący Rady Miasta Mirosław Lenk.
Po 10 minutach przerwy przewodniczący oznajmił, że zgodnie m.in. ze statutem Rady, zmiana porządku obrad może być uchwalona tylko bezwzględną większością głosów ustawowego składu rady.
W przypadku 21-osobowej Rady wymagane jest 11 głosów. Muszę ponownie przegłosować przyjecie porządku obrad. Skonsultowałem się z panią mecenas – w związku z tym, że głosowaliśmy porządek bez uchwal, które zostały zdjęte, popełniłem błąd, i można go moim zdaniem naprawić głosowaniem dodatkowym – oznajmił przewodniczący.

Przewodniczący Lenk i radny Dariusz Polowy przez kolejne pół godziny (i dwie przerwy) przerzucali się argumentami w sporze o to, w jaki sposób należy teraz dalej procedować porządek obrad. Niepowodzeniem zakończyła się też próba zablokowania procedowania tych uchwał przez radnego Polowego.
Dyskusja
Jako pierwszy głos w dyskusji w sprawie reformy oświaty zabrał prezydent Jacek Wojciechowicz. Przypomniał dotychczasowy przebieg konsultacji w tej sprawie.
My tego nie robimy dlatego, że komuś brakuje adrenaliny. Robimy to w poczuciu odpowiedzialności za raciborską oświatę – zaznaczył prezydent. Za każdym razem słyszymy, że nasze analizy są niedobre. To jest metoda, by robić, ale nic nie zrobić – dodał Jacek Wojciechowicz.
Wiceprezydent Michał Kuliga dodał, że podobnych uchwał w województwie śląskim podjęto już ok. 60.
Inne samorządy reagowały wcześniej wiedząc, że nie będą w stanie utrzymać sieci placówek – ocenił Michał Kuliga.
Kolejny głos zabrał naczelnik Wydziału Edukacji Krzysztof Żychski. Omówił on prezentację poświęconą obecnej i przewidywanej w przyszłości liczbie uczniów w szkołach i przedszkolach.

Naczelnik wyświetlił również slajd zatytułowany: „Dlaczego SP 13, a nie SP 4”. Wśród wniosków wskazano, że SP 4 ma lepszą bazę, koszt jej utrzymania wzrósł w minionych trzech latach „tylko” o 22% (w SP 13 było to aż 56%), a ponadto rodzice z obwodu SP 13 od trzech lat chętniej wybierają SP 4. Dwuletni czas na wprowadzenie tych zmian ma zagwarantować kadrze czas na weryfikację potrzeb i zmianę kwalifikacji, a rodzicom podjęcie świadomej decyzji. Koszty utrzymania jednego ucznia w SP 13 przekroczyły też te w SP 4.
Z prezentowanymi danymi polemizowała dyrektor SP 13, Bogusława Małek.
Dużo mówiliśmy, ale chyba nie do końca się słuchaliśmy. Nie mamy strategii. Już w 2010 roku mówiliśmy o katastrofie demograficznej, więc to nie jest sytuacja, która nastąpiła w wyniku jakiegoś kataklizmu. To jest proces demograficzny. Apeluję o holistyczną strategię dla Raciborza – oznajmiła radna Ludmiła Nowacka.
Ostatecznie radni przystąpili do głosowań nad projektami uchwał dotyczących 4 miejskich przedszkoli. Ich wyniki:
- Przedszkole nr 20 – 14 głosów za, 6 przeciw
- Przedszkole nr 12 – 11 głosów za, 9 przeciw
- Przedszkole nr 26 – 13 głosów za, 6 przeciw, 1 wstrzymujący się
- Przedszkole nr 23 – 11 głosów za, 9 przeciw
Przyszłość SP 13
Tuż przed głosowaniem nad przyszłością SP 13 dyrektor Małek z mównicy przypomniała osiągnięcia placówki i jej wychowanków.
Wiem, że zmiany są konieczne, ale wprowadzane stopniowo, racjonalnie, i w oparciu o merytoryczne dane. Podkreślę jednak, że przedstawiane państwu liczby i wykresy nie mają imion. To jedynie dane liczbowe, a przecież podjęte dziś decyzje będą dotyczyły konkretnych ludzi – mówiła wzruszona, dziękując jednocześnie wszystkim, którzy przez lata wspierali rozwój placówki.
Przedstawicielka rodziców SP 13 zarzuciła autorom uchwały brak realnego wysłuchania rodziców i manipulowanie faktami.

Pan, panie prezydencie, ani Rada Miasta, nie macie społecznego mandatu do wygaszania tej szkoły. My nie wyrażamy zgody. Łącznie ten temat ma i będzie miał znaczenie dla kilku tysięcy wyborców. Jeśli ta uchwała zostanie dziś podjęta, rozpoczynamy procedurę referendum lokalnego. To nie jest groźba – to konsekwencja waszej decyzji. Jeśli Rada Miasta nie chce słuchać głosu mieszkańców, my weźmiemy sprawy w swoje ręce. Wtedy każdy z państwa będzie musiał powiedzieć wyborcom, czy głosował za likwidacją szkoły – powiedziała, komentując również przedwczesne wyjście prezydenta Wojciechowicza z sali obrad (jak wyjaśnił przewodniczący Lenk, prezydent wyjeżdżał na umówione na dziś spotkanie w Warszawie).
Jeszcze przed głosowaniem z wnioskiem wyszedł wiceprzewodniczący Rady Miasta Alan Wolny.
Mój wniosek formalny brzmi: Wnioskuję o przesunięcie głosowania na sierpień lub wrzesień, żebyśmy mieli czas to spokojnie przepracować – powiedział radny Alan Wolny dodając, ze w razie konieczności będzie pierwszym, który będzie bronił prezydenta Wojciechowicza.
Wniosek o przesunięcie głosowania nie zyskał poparcia radnych: 10 radnych było za, 10 przeciw.
Ostatecznie w głosowaniu nad likwidacją SP 13 11 radnych zagłosowało „za”, 9 zaś było przeciwnych.




