Racibórz i Gliwice – dwa śląskie miasta, których losy przemysłowe przez dekady były powodem do dumy. Dziś stają się symbolem narastającego niepokoju gospodarczego. Gdy Rafako z Raciborza formalnie ogłasza upadłość, a z Gliwic płyną niepokojące sygnały z Huty Łabędy i Bumaru, mieszkańcy regionu zadają sobie jedno pytanie: czy to początek końca Śląska przemysłowego, jaki znamy?
Upadłość Rafako S.A. to cios, który odbija się szerokim echem nie tylko w Raciborzu. Pracownicy – wielu z wieloletnim stażem – zostali postawieni w dramatycznej sytuacji. Syndyk masy upadłościowej ogłosił zwolnienia grupowe dla blisko 700 osób. Proces ma zakończyć się do końca maja, jednak na dziś część załogi nie otrzymała nawet zaległych wynagrodzeń i odpraw. Niepewność, frustracja i poczucie opuszczenia to uczucia, które dominują wśród lokalnej społeczności.
Tymczasem w Gliwicach gościł w czwartek były premier Mateusz Morawiecki. Odwiedził Hutę Łabędy i Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy na zaproszenie zakładowych związków zawodowych. Przedstawił alarmujący obraz: spadek zamówień, zamrożone inwestycje, a zyski – jak powiedział – znikają z miesiąca na miesiąc. To szczególnie niepokojące w kontekście inwestycji w sektorze obronnym. Jeszcze w 2023 roku rząd zapowiadał uruchomienie drugiej linii produkcyjnej armatohaubic Krab właśnie w Bumarze. Polska Grupa Zbrojeniowa otrzymała na ten cel 850 mln złotych. Do dziś jednak budowa tej linii nie ruszyła. Huta Łabędy, która także liczyła na rządowe wsparcie w ramach modernizacji potencjału produkcyjnego, stoi w miejscu.

Wizyta Morawieckiego miała jasny przekaz: „Wzywam rząd do natychmiastowego rozpoczęcia inwestycji„. Jednak czy polityczne apele wystarczą, gdy ludzie z dnia na dzień tracą źródła utrzymania, a miasta – perspektywy rozwoju? W tle rozbrzmiewa pytanie o strategię państwa wobec przemysłu ciężkiego, szczególnie tego związanego z energetyką i obronnością. Tych pytań jest zresztą więcej:
- Czy Polska – w obliczu geopolitycznych napięć – może sobie pozwolić na dezorganizację i zwłokę w sektorze zbrojeniowym?
- Czy Śląsk ma jeszcze przyszłość jako przemysłowe serce Polski, czy czeka nas konieczność redefinicji jego roli?
- Czy państwo powinno bardziej zdecydowanie wspierać upadające przedsiębiorstwa strategiczne, czy pozwolić rynkowi działać bez interwencji?
To nie są pytania moje, tylko płynące od przedstawicieli zakładów takich jak Bumar-Łabędy, który miałem przyjemność także dziś odwiedzić. Ci ludzie zastanawiają się, co się dzieje z 200 milionami złotych, które rząd PiS w 2022 przeznaczył na hutę w Łabędach. Pytają, co się dzieje z inwestycją pod produkcję Krabów, która miała być realizowana przez Bumar. Czy Donald Tusk ma dla nich jakąś odpowiedź? – pyta z kolei Mateusz Morawiecki.
Mnóstwo tych pytań, oby znalazł się ktoś na tyle odważny, by wypowiedzieć na głos odpowiedzi.





