Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Oświaty, radni Raciborza poruszyli temat rosnących problemów lokalnej oświaty. Jednym z głównych tematów były trudności, z jakimi borykają się miejskie żłobki, które jeszcze niedawno były kluczowym punktem kampanii wyborczej Dariusza Polowego. Żłobki, które miały pomóc w zapewnieniu opieki najmłodszym mieszkańcom, obecnie mają problem z zapełnieniem przed nowym rokiem naborowym. Głównym powodem tej sytuacji jest ciągły spadek liczby urodzeń – w 2023 roku w Raciborzu urodziło się jedynie 226 dzieci, co stanowi spadek o 88 dzieci w porównaniu do roku poprzedniego.
Podczas komisji, naczelnik Wydziału Oświaty- Krzysztof Żychski, przedstawił sprawozdanie, które obrazuje obecną sytuację w placówkach oświatowych. Demograficzne problemy widoczne są w całej Polsce, a ich konsekwencje odczuwają także lokalne samorządy. Spadek liczby urodzeń wpływa nie tylko na miejskie żłobki, ale również na szkoły, które zmagają się z coraz mniejszą liczbą uczniów.
Podobna sytuacja niestety jest w szkołach. Obecnie raciborskie szkoły dysponują łącznie 4434 miejscami, jednak od września 2024 roku uczęszczać do nich będzie nie więcej niż 3100 uczniów. To oznacza, że placówki oświatowe mają znacznie większe zaplecze niż wynosi aktualne zapotrzebowanie, co generuje dodatkowe koszty.
Wszystkie te czynniki mają poważne konsekwencje finansowe. Po przejęciu władzy, nowy prezydent Jacek Wojciechowicz wskazywał na znaczne niedofinansowanie oświaty w budżecie miasta. Dodatkowo, podwyżki dla nauczycieli oraz błędy w planowaniu budżetu pogłębiły trudną sytuację finansową raciborskiej oświaty, która wymusiła zaciągnięcie kredytu w wysokości 19 milionów złotych. W poprzedniej kadencji jako rozwiązanie proponowano m.in. likwidację Szkoły Podstawowej nr 15, co spotkało się ze sprzeciwem mieszkańców. Nowa władza będzie musiała znaleźć inne metody na poprawę sytuacji.




