W ostatnich dniach w polskim dyskursie politycznym rozgorzała debata na temat prawa łaski stosowanego przez Prezydenta Andrzeja Dudę w przypadku Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, skazanych w aferze gruntowej. Spór skupia się wokół interpretacji przepisów konstytucyjnych oraz autorytetu prawniczego prof. Stanisława Waltosia, na którego powołują się politycy Prawa i Sprawiedliwości (PiS).
W 2015 roku, przed prawomocnym wyrokiem sądu, prezydent Duda ułaskawił Kamińskiego i Wąsika, co wzbudziło liczne kontrowersje. Zwolennicy tej decyzji, w tym przedstawiciele PiS, powoływali się na fragment podręcznika prof. Waltosia, w którym prawo łaski prezydenta zostało opisane jako możliwe do zastosowania przed prawomocnym skazaniem.
W kontekście tej debaty, poseł PiS Paweł Jabłoński na antenie Polsat News i w mediach społecznościowych, wyraził przekonanie, że decyzja prezydenta jest zgodna z interpretacją prof. Waltosia. Tymczasem, w ostatnich wypowiedziach dla TVN24, sam prof. Stanisław Waltoś wyraźnie zaprzeczył tej interpretacji. Stwierdził, że zgodnie z konstytucją i dotychczasową praktyką, prezydent nie może stosować prawa łaski w toku toczącego się procesu. Podkreślił także, że ułaskawienie przed prawomocnym wyrokiem stanowiłoby przedwczesną ingerencję w wymiar sprawiedliwości i zakłócenie zasady trójpodziału władzy.
Ta rozbieżność między interpretacją PiS a stanowiskiem prof. Waltosia otwiera nowy rozdział w dyskusji o granicach uprawnień prezydenckich w Polsce. Prof. Waltoś, cieszący się uznaniem w środowisku prawniczym, jasno podkreślił, że tradycja konstytucyjna II Rzeczypospolitej nie dawała prezydentowi prawa do ułaskawienia przed prawomocnym skazaniem.
Należy zatem zwrócić uwagę na ważność dokładnego czytania i interpretacji przepisów prawa, a także na konieczność oddzielenia politycznych argumentów od faktycznego stanu prawnego. Ta sytuacja dowodzi, jak istotne jest powoływanie się na rzetelne i aktualne źródła prawnicze, szczególnie w tak delikatnych kwestiach, jak prawa i obowiązki głowy państwa.


