Podczas wczorajszej Komisji Zdrowia w Starostwie Powiatowym rozmawiano o problemach, z którymi boryka się Szpital Rejonowy na ul. Gamowskiej. Od dłuższego czasu pojawiały się sygnały o problemach z zatrudnieniem specjalistów.
Dyrektor Szpitala niejednokrotnie powtarzał, że jest niewielu ortopedów, którzy potrzebni są zarówno na oddziale ratunkowym, jak i w poradni ortopedycznej. Ze względu na dużą ilość pacjentów urazowych i braki kadrowe, termin do poradni bardzo się wydłuża.
Dyrektor Ryszard Rudnik skarżył się na ogromne braki kadrowe również na innych oddziałach.
„Od dwóch lat inwestujemy mocno w zasoby kadrowe ze wschodu. Dzisiaj mamy ok. 30 lekarzy, który pracują. Gdybyśmy się nie zdecydowali na taki ruch to mielibyśmy ogromny problem w wielu innych miejscach. Oni prowadzą podstawowy proces leczenia, ale także wspierają naszych lekarzy. Tam gdzie mamy podwójne dyżury. „- wspomniał na wczorajszej komisji zdrowia.
Jest wielu lekarzy, w takcie stażu, którzy niebawem rozpoczną specjalizację, jednak to wciąż za mało.
„Z doktorem Płonką od 2 lat dajemy ogłoszenia do wszystkich gazet lekarskich, które trafiają do domu każdego lekarza, ogłaszamy się na portalach medycznych. Jednak od ponad 2 lat nie wybrzmiał żaden telefon. Więc gdyby dziś przyszło komuś zapłacić 500 zł na godzinę to nawet nie ma komu.”- mówił dyrektor szpitala.
Dr Płonka wspomniał, jak ważnym aspektem jest szkolenie ratowników medycznych. Czas kształcenia ratownika jest krótszy niż lekarza, a to właśnie oni są najbardziej potrzebni w sytuacjach kryzysowych. Wspomniał, że większość medyków na polu walki w Ukrainie to właśnie ratownicy medyczni.
W Polsce ratowników medycznych jest wciąż za mało. To oni codziennie stawiają się na pierwszej linii reagowania w nagłych przypadkach. Ratownik medyczny to ktoś pomiędzy lekarzem a sanitariuszem. Jest on wyszkolony w ratowaniu zdrowia i życia drugiego człowieka, ze szczególnym nastawieniem na natychmiastową reakcję w warunkach zagrożenia. Dlatego elementem szkoleń jest udział w akcjach związanych z katastrofami.
Ratownik musi być w stanie ocenić stan pacjenta, przeprowadzić podstawową lub zaawansowaną resuscytację krążeniowo-oddechową, a nawet odebrać poród.


