List z poezją do redakcji
Otrzymaliśmy list od naszego czytelnika, który chciał w humorystyczny sposób
wyrazić swój punkt widzenia o naszym mieście:
Po pięciu latach prezydentury Racibórz jest nareszcie Wielki. Nad miastem dumnie wznoszą stalowe głowy żurawie przenoszące tony betonu jak klocki na dziecięcą układankę. To budują się setki nowych bloków mieszkalnych. W powietrzu czuć zapach rozgrzanego asfaltu. Widać jak czarne nitki wiją się wzdłuż miasta. To nowe drogi, po których śmigają miejskie taksówki. Obwodnice. Na Rynku setki uśmiechniętych mam czekają w kolejce po krepla. Demografia już nie jest problemem dla grodu nad Odrą, bo od kilku lat młodzi mogą za jedyne 15 procent wykupić grunt należący do miasta. Młodzi ludzie zresztą mają tu używanie. W piątek wieczór, po tygodniu niezbyt intensywnej pracy, mogą przejść się po raciborskiej Stodolni, na której słychać niezbyt głośną, ale inspirującą muzykę.
Najbardziej zadowoleni są zwolnieni z podatków właściciele, którzy zaoszczędzone pieniądze inwestują w wygląd swoich lokali. Większość mieszkańców zarabia kokosy, ponieważ pracują w przemyśle wysokich technologii. Sporo gotówki wyciągają także dokerzy zatrudnieni w olbrzymim porcie przeładunkowym. Ten kto chciał iść prywatnie, też miał szansę, pomógł mu innowacyjny inkubator przedsiębiorczości patronujący przedsięwzięciom kosmicznym. No i powietrze jest dużo czystsze, to dlatego, że jak kilka lat temu gwarantował Piotr Dominiak w program wymiany kotłów wpompowano 80 do 100 milionów zł. Miasto jest prawdziwą Mekką dla turystów. To wszystko dlatego, że Dawid Wacławczyk zrealizował swój plan stworzenia produktu turystycznego, którego marka „Księstwo Raciborskie” jest znana już poza granicami naszego uniwersum galaktycznego. Nawet obcy przyjeżdżają, by zobaczyć jak to się robi w Raciborzu.
I wtedy człowieka budzi dźwięk klaksonu gdzieś w korku w tym mieście z którego nie dało się wyjechać, bo miejska firma nie potrafiła przez pół roku wyremontować raptem kilkuset metrów drogi. Ale moi mili, żeby nie było. Inwestycji jeszcze nie zakończono.
Liczba mieszkańców spadła poniżej 47 tysięcy (u progu rządów wielkiego budowniczego Racibórz miał 50 124 mieszkańców). Port istnieje już tylko w wyobraźni najbardziej chyba wierzących zwolenników pana prezydenta. Taksówki miejskie to chyba autobusy na diesel, które na pewno przyczynią się do walki ze smogiem. Zresztą, ten ostatni chyba nie jest największym problemem dla miasta, skoro przystąpiło ono dopiero do drugiej edycji programu „Ciepłe Mieszkanie”. Nie mówiąc już o dość kuriozalnym intelektualnie pomyśle wystawienia lodowiska na rynku, gdy stacje pomiaru jakości powietrza pokazywały same czerwone odczyty.
Jeśli tu chodzi o turystykę, to największe chyba zainteresowanie wzbudził fakt, że podobno projekt funkcjonowania zamku i muzeum wiceprezydenta Dawida Wacławczyka był niepokojąco podobny do pracy pewnego redaktora naczelnego. Zresztą informacja turystyczna została wyróżniona w 2022 roku, ale chodziło o tę zarządzaną przez powiat. Bloki, które powstają to te zaprojektowane jeszcze w czasach prezydentury Mirosława Lenka. Działki na sprzedaż za 15 procent wartości można dostać chyba tylko u dealera. I tak można mnożyć to w nieskończoność…


