Nadleśniczy Tomasz Pacia: „Ludzie nie rozumieją, po co prowadzimy wycinki drzew”

Wczorajsze (20.05) obrady Komisji Edukacji, Zdrowia i Spraw Społecznych Rady Powiatu Raciborskiego nieprzypadkowo prowadzone były nie w budynku Starostwa Powiatowego w Raciborzu, ale w siedzibie Nadleśnictwa Rudy Raciborskie. Jednym z tematów była bowiem działalność edukacyjna oraz zrównoważona gospodarka leśna Lasów Państwowych na przykładzie Nadleśnictwa Rudy Raciborskie.

Nadleśniczy Tomasz Pacia rozpoczął od krótkiego omówienia ponad 50-letniej historii Nadleśnictwa Rudy Raciborskie, które swoim obszarem obejmuje 17 915 hektarów lasów na terenie 16 gmin i 5 powiatów, z czego 74% lasów znajduje się na terenie powiatu raciborskiego.

Średni wiek drzewostanu na terenie Nadleśnictwa to 53 lata. Przeciętna zasobność to 216 m3/ha, natomiast przeciętny przyrost drewna to 6,99 m3/ha. Blisko 75% rosnących tam drzew to sosny, choć obecne są również jodły i drzewa liściaste.

Las powinien pełnić 3 podstawowe funkcje: ekologiczno-ochronne (kształtowanie klimatu, regulacja obiegu wody w przyrodzie, zapobieganie powodziom itp.), społeczne (wykorzystanie lasów przez społeczeństwo) i produkcyjne (pozyskiwanie drewna) – wyliczał Nadleśniczy.

Tomasz Pacia zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o funkcję ochronną, to przy obecnych zmianach klimatu monitorowanie stanu lasu ma ogromne znaczenie. Świetnie za to rozwija się potencjał społeczny lasów.

To są różne formy wypoczynku: spacery z psami, z kijkami, jazda konna, łowiectwo, „Spaceruj w Lesie”, Wojska Obrony Terytorialnej też u nas ćwiczą. Oczywiście jesienią w lasach jest mnóstwo grzybiarzy, są też poszukiwacze skarbów, którzy z wykrywaczami przeczesują tereny Nadleśnictwa. Nadal jednak kuleje edukacja – od 20 lat, mimo wielu działań edukacyjnych, cały czas spotykamy w lesie śmieci. Mówimy zarówno o pojedynczych papierkach, jak i przyczepach opon – tłumaczył Tomasz Pacia.

Nadleśniczy omówił również budzące wiele emocji kwestie wycinki drzew z terenu Nadleśnictwa.

Ja nie mogę zaprzeczyć, że drzewa są wycinane, ale jesteśmy zdziwieni, że ludzie nie rozumieją, po co to robimy. Tym bardziej, że konsumpcja drewna w naszym kraju rośnie, drewno jest wszędzie, kartki papieru również. Moim zdaniem bez drewna nie może rozwijać się ani społeczeństwo, ani gospodarka. Możemy je kupować tam, gdzie jest ono pozyskiwane bez kontroli, albo u nas, gdzie mamy obowiązek nasadzenia nowych drzew – tłumaczył Nadleśniczy.

Tomasz Pacia omówił również powstający właśnie dokument dotyczący planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Rudy Raciborskie na okres od początku 2026 do końca roku 2035.

Jest on opracowywany w każdym Nadleśnictwie raz na 10 lat. U nas prace rozpoczęły się w 2022 roku, a zatwierdzenia oczekujemy na początku roku 2026 – wyjaśniał Nadleśniczy.

Według planu prowadzona ma być gospodarka leśna Nadleśnictwa w zakresie wycinki i nowych nasadzeń. Wcześniej cały drzewostan został zinwentaryzowany, tak by wychwycić potrzeby hodowlane lasu.

Nikt nam nie mówi, że mamy przez 10 lat uzyskać ileś m3 drewna takiego czy innego sortymentu. My mówimy o potrzebach hodowlanych nowego pokolenia lasu, a niestety w przyrodzie jest tak, ze aby przyszło nowe pokolenie, to to stare musi ustępować. W przypadku sosny optymalnym rozwiązaniem jest zręb zupełny, bo nowe pokolenie potrzebuje dużo słońca – tłumaczył Nadleśniczy.

Istotne znaczenie w najnowszej historii Nadleśnictwa miał kataklizm z 2017 roku, gdy trąba powietrzna zniszczyła tysiące drzew wokół Kuźni Raciborskiej i Szymocic. W efekcie w owym roku zamiast przewidywanych 84 tys. m3 drewna, pozyskano aż 160 tys. W roku 2018 było to 171 tys., a w 2019 – 123 tys. m3.

W roku 2020 pozyskanie spadło do 65 tys, w 2021 dojechaliśmy do 98 tys., a w kolejnych latach pozyskanie systematycznie spadało. Moglibyśmy teraz wycinać nawet 108 tys. m3, ale żaden z naszych leśników się na to nie zgodzi – dodawał Tomasz Pacia.

Nadleśniczy omówił również planowane inwestycje w rozwój dróg na terenie Nadleśnictwa, wykorzystywanych jako drogi transportu leśnego, ale i ścieżki spacerowe oraz rowerowe. Największą z nich będzie asfaltowanie 6-kilometrowego odcinka od Brantołki w Rudach do Kotlarni przez Magdalenkę, co ma kosztować 2,7 mln złotych.

Radni mieli później okazję w terenie zobaczyć to, o czym mówił Nadleśniczy. Objazd objął przede wszystkim tereny po pożarze z 1992 roku, gdzie dziś rosną już nawet 30-letnie drzewa. Radni dotarli również na skraj kopalni piasku w Kotlarni, która swego czasu miała być przekształcona w zbiornik wodny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Popularne w tym tygodniu

Tematy

spot_img

Powiązane

Kategorie

spot_imgspot_img