sobota, 24 stycznia, 2026
-0.1 C
Racibórz

Mieszkańcy Brzezia kontra władze miasta Raciborza: Spotkanie pełne pretensji i unikania odpowiedzi

Racibórz, choć piękne miasto o bogatej historii, ostatnio znalazł się w centrum uwagi z powodu problemów, z którymi władze miasta nie potrafią sobie poradzić. Na ostatnim spotkaniu prezydenta miasta Raciborza, Dariusza Polowego, z mieszkańcami dzielnicy Brzezie, było widać, jak bardzo relacje między władzami a obywatelami są napięte.

Mieszkańcy Brzezia od dłuższego czasu sygnalizują problem ze smrodem w dzielnicy, ale reakcja władz miasta zdaje się być niemal bezcenna. Zamiast realnej odpowiedzi na pytania i prób rozwiązania problemu, otrzymują unikanie odpowiedzi i próby zdławienia dyskusji. Jeden z mieszkańców postanowił zwrócić uwagę na brak informacji o podpisanych umowach dotyczących przywożonych śmieci. Na to pytanie prezydent Polowy nie odpowiedział. Czyżby nabrał wody w usta w obliczu niewygodnych pytań?

Tego dnia słyszeliśmy wiele ważnych wypowiedzi od oburzonych mieszkańców. „My nie pozwolimy na to i będą konsekwencje dla Was, że nic z tym nie robicie” – takie zdanie padło z sali, skierowane do prezydenta i jego zastępców. Nie dziwi więc, że mieszkańcy są sfrustrowani, skoro prezydent mówi o wydaniu 233 tysięcy na mur oporowy przy przedszkolu w Brzeziu, a efektów brak.

Jednak to, co szczególnie zapadło w pamięć, to słowa zastępcy Dariusza Polowego, Dominika Koniecznego. Kiedy jeden z mieszkańców chciał wyrazić swoje zdanie, Konieczny zwrócił się do niego z pretensją: „Proszę umilknąć”. Widać było, że buta i arogancja władzy były nadto widoczne na tym spotkaniu.

Brakuje chodników, Brzezie się rozrasta, a władze nie mają odpowiedzi na potrzeby mieszkańców. Jedna z pań słusznie zwróciła uwagę, że na ulicach Brzezia należy ograniczyć prędkość. Odpowiedź prezydenta? Jeśli mieszkańcy złożą pismo, zostanie ono rozpatrzone. Czyżby to była próba zbycia problemu na bok?

Prezydent Polowy, choć próbował się bronić przed naporem argumentów mieszkańców, nie przekonał do siebie zebranych. Oskarżenia o złośliwe rozpowszechnianie informacji o smrodzie z wysypiska i nazywanie wynajętych przez niego urzędników „wąchaczami” nie pomogły w zbudowaniu mostu porozumienia między stronami.

Podsumowując, mieszkańcy Brzezia czują się lekceważeni przez władze miasta Raciborza. Nie dostają odpowiedzi na swoje pytania, są zbywani lub traktowani z arogancją. Czy tak powinny wyglądać relacje między władzą a obywatelami? Czas pokaże, czy władze miasta zrozumieją, że ich postawa może przynieść negatywne konsekwencje w przyszłości.

Popularne w tym tygodniu

Tematy

spot_img

Powiązane

Kategorie

spot_imgspot_img