Do naszej redakcji docierają głosy mieszkańców Raciborza mówiące o tym, że codziennym wyzwaniem staje się… zaparkowanie własnego samochodu. Mieszkańcy skarżą się na brak miejsc do parkowania w sąsiedztwie swoich domów i mieszkań. Zgłaszana sytuacja dotyczy zarówno małych i dużych osiedli, jak i terenów wokół kamienic położonych w centrum miasta.
Wracam z pracy po 16:00 i krążę po osiedlu przez 20 minut, zanim znajdę miejsce. Czasem muszę parkować kilkaset metrów od domu – to tylko jeden głos czytelniczki z Ostroga. Podobne głosy słychać z innych rejonów Raciborza.
Od lat wiele wspólnot mieszkaniowych decyduje się na montaż szlabanów, bram i systemów identyfikacji pojazdów. Choć działania te mają na celu ochronę prywatności i bezpieczeństwa mieszkańców, w praktyce oznaczają wykluczenie kierowców spoza danego osiedla. A co w takiej sytuacji z kierowcami, którzy chcieliby zaparkować samochód tylko na chwilę, np. aby odwiedzić rodzinę czy załatwić sprawę lub zwyczajnie zrobić zakupy w niewielkim sklepie?

Miejsc coraz mniej, samochodów coraz więcej – w ostatnich latach liczba pojazdów w całym Powiecie Raciborskim wzrosła. Niestety, infrastruktura parkingowa w samym Raciborzu nie nadąża za tym trendem. W centrum miasta miejsca są zajmowane od wczesnych godzin porannych, a w dzielnicach mieszkalnych kierowcy często parkują „na dziko” – na trawnikach, chodnikach zastawiając także drogi dojazdu dla służb jak Straż Pożarna, Pogotowie Ratunkowe czy Policja.
A czy Wam zdarza się kluczyć ulicami miasta w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania?





