środa, 21 stycznia, 2026
-3.9 C
Racibórz

List do mediów Mirosława Lenka

 – Od sesji Rady Miasta minęło kilka dni, zanim zdecydowałem się otworzyć komputer i przeczytać trochę informacji dotyczących odczuć różnych osób na temat tego co wydarzyło się podczas obrad Rady Miasta. Zauważyłem tekst jednego z lokalnych polityków i doszedłem do wniosków, że niedokładnie interpretuje to co naprawdę się wydarzyło. Dlatego postanowiłem wysłać do mediów lokalnych otwarty list, w którym nie zgadzam się z opinią, że podczas sesji doszło do hejtu czy kłótni, a nawet nienawiści — mówi portalowi dzisiajwraciborzu.pl Mirosław Lenk radny miasta Racibórz.

To była sesja absolutoryjna więc jedna z najważniejszych w roku.

– W tym dniu prezydent otrzyma lub nie absolutorium z prowadzenia budżetu  i wotum zaufania. Zazwyczaj takie sesje są po prostu dynamiczne i pełne emocji. Ale nie możemy mówić o hejcie czy nienawiści — dodaje Lenk.

Więcej w materiale filmowym i w liście Mirosława Lenka, który w całości publikujemy.

Redakcja.

 

Czy nad Prezydentem Polowym na pewno warto się litować?

Co to się stało Panie Alanie? Czy to reakcja na ostatnie notowania Polska-2050, czy może tylko zwykły odruch litości wobec Prezydenta Polowego, który rzeczywiście nie wytrzymał krytyki dotyczącej sposobu sprawowania władzy w Raciborzu i opuścił salę obrad w trakcie wystąpień radnych i mieszkańców. A przecież to była debata nad raportem o stanie miasta i wotum zaufania dla organu wykonawczego gminy.

Gdzie dopatrzył się Pan polityki hejtu i nienawiści? W wystąpieniu Pana Michała Fity mocnym przyznam, w którym zmiażdżył „dziesiątkę Polowego” domagając się portu na raciborskiej Odrze, postępów w budowie kanału Odra-Dunaj, obiecanej sprzedaży działek budowlanych za 15% wartości, zabudowania Placu Długosza i innych obiecanych mieszkańcom propozycji. Nie zauważyłem też nic niestosownego w wystąpieniu Tomasza Cofały, który domagał się rozwiązania problemu odoru, który co jakiś czas wydobywa się z instalacji do przetwarzania       i składowania odpadów zlokalizowanych w Raciborzu-Brzeziu oraz zwracał uwagę na wypełnianie raciborskiego składowiska, zbudowanego za pieniądze raciborzan odpadami pochodzącymi z różnych stron kraju. Albo apelował do Prezydenta o zaprzestanie wydawania ogromnych pieniędzy publicznych na autopromocję swojej osoby i swoistą, ciągłą kampanię wyborczą. Może moje wystąpienie nie mieściło się w regułach debaty publicznej, kiedy mówiłem o innym niż Prezydent spojrzeniu na wyniki finansowe spółek miejskich, którym dla pokazania zysku umarza się podatki i przyznaje dotacje konkursowe, po mimo, że nie są zdolne do samodzielnego prowadzenia działalności gospodarczej. Czy na pewno mamy tolerować niegospodarność i marnowanie środków publicznych pochodzących między innymi z naszych podatków na wynagrodzenia prezesa, rady nadzorczej, umowy zlecenia i usługi obce spółki kapitałowej Unia Racibórz. To ponad 80 % wszystkich wydatków, gdzie są pieniądze na działalność sportową? Czy to normalne, że Unia Racibórz spółka z ograniczoną odpowiedzialnością dysponując milionowym budżetem oraz 200 tys. zł na zwiększenie kapitału zakładowego spada do „okręgówki” a LKS Tworków mając niewiele ponad 100 tys. zł awansuje do IV ligi? Kto ponosi za to odpowiedzialność? Kto pełni nad spółką nadzór właścicielski (Prezydent Polowy), gdzie jest i co robi rada nadzorcza? A może obraziłem Prezydenta Polowego mówiąc o ty, że podaje nieprawdę przypisując sobie  zasługi utrzymania opłaty śmieciowej na poziomie 21 zł, kiedy inni już płacą grubo ponad 30? Niska opłata to zdecydowanie wynik pozyskania partnera prywatnego, który wybudował z własnych środków instalacje do segregowania odpadów i zgodnie z umową przyjmuje raciborskie odpady po cenach znacznie odbiegających w dół od cen stosowanych na innych instalacjach. Kiedyś na tym portalu pokazałem to na liczbach. A może mamy godzić się na budowanie lodowiska bez środków zabezpieczonych w budżecie miasta? Brakuje tylko 10 milionów. A może trzeba przejść do porządku dziennego w sytuacji kiedy całe miasto zawalone jest bilbordami i ulotkami z wizerunkiem Prezydenta pod pretekstem prowadzenia polityki informacyjnej? A może to jednak wykorzystywanie stanowiska służbowego do osiągania osobistych korzyści? Przykład Gazety „Echo Raciborza” i angażowanie spółek gminnych do bezczelnej kampanii wizerunkowej Prezydenta nie pozostawia już złudzeń. A może nie słyszał Pan o targu staroci? Wystarczy się obrócić, bilbord goni bilbord czy to normalne? Nie widziałem tego nigdzie w Polsce, „Racibórz już jest Wielki”.

Poznałem Pana kilka lat temu, śledzę w mediach społecznościowych i absolutnie nie podejrzewam o pokusę dołączenia do apelu Polowego i zasilenie jego zaplecza politycznego

 

 

Z wyrazami szacunku Mirosław Lenk

 

 

 

Popularne w tym tygodniu

Tematy

spot_img

Powiązane

Kategorie

spot_imgspot_img