„To nie jest polityka informacyjna, to nawet nie jest ukryta promocja polityczna. To zwykła propaganda i kampania wyborcza na koszt raciborskiego podatnika. Proszę to zrobić za własne pieniądze.” – apelował były włodarz.
Przedstawione fakty i materiały budzą wiele pytań:
- Ile kosztowało przygotowanie i wydrukowanie ulotki prezydenta?
- W jaki sposób będzie ona kolportowana?
- Za czyje pieniądze?
- Ile to będzie wszystko kosztowało?
Były prezydent przytoczył także sprawę z 2014 r., kiedy obecny wiceprezydent Dawid Wacławczyk wówczas kandydat na prezydenta Raciborza, powiadomił prokuraturę, ale i Najwyższą Izbę Kontroli oraz odpowiedzialną za kontrolę finansów publicznych Regionalną Izbę Obrachunkową w związku z kampanią wyborczą.
Chodziło wówczas o promocję materiału filmowego zleconego przez Urząd Miasta, noszącego nazwę „Racibórz zmienia się dla Ciebie”, który był również hasłem wyborczym ówczesnego prezydenta Mirosława Lenka. Sprawa została umorzona.
Podczas sesji, która odbyła się 28 lutego br. prezydent nie odpowiedział na żadne z pytań dotyczących kosztów wszelkich kampanii informacyjnych. Radni usłyszeli, by zapytanie złożyli jak zazwyczaj – „na piśmie”.


