Ostatnio mieszkańcy miasta Racibórz byli świadkami burzliwej dyskusji na sesji rady miasta. Tematem gorącej debaty były wydatki Prezydenta Miasta na kampanię bilbordową, które spotkały się z krytyką ze strony większości radnych. Henryk Mainusz i Eugeniusz Wyglenda zwrócili uwagę, że pieniądze te można by było przeznaczyć na podwyżki dla urzędników. Spór ten zrodził oczekiwania wśród pracowników urzędu, którzy z niecierpliwością wyczekują podniesienia swoich wynagrodzeń.
W czasie burzliwej sesji rady miasta, niektórzy radni byli bardzo surowi w swoich ocenach dotyczących wydatków na kampanię bilbordową. „Zamiast skupić się na podwyżkach dla urzędników, Prezydent Miasta wydał duże sumy na promocję swojej osoby.” Krytycy wskazują, że taki sposób alokacji środków jest nieodpowiedni, a pieniądze te można by było lepiej wykorzystać na zwiększenie wynagrodzeń pracowników urzędu.
Krytyka radnych wobec wydatków Prezydenta Miasta na kampanię bilbordową spotkała się z zainteresowaniem ze strony pracowników urzędu. Wielu z nich liczyło na podwyżki wynagrodzeń, które byłyby zasłużonym uznaniem za ich ciężką pracę. Pytanie, kiedy mogą się spodziewać podwyżek, było jednym z głównych tematów dyskusji na sesji rady miasta.
Niestety, odpowiedź Prezydenta na pytanie dotyczące podwyżek wynagrodzeń dla pracowników urzędu przyszła z opóźnieniem. Dopiero po miesiącu Prezydent wskazał, że urzędnicy mogą spodziewać się podwyżek, ale tłumaczył, że konieczne byłoby wprowadzenie poprawek do uchwały budżetowej miasta na rok 2023. Ruchy radnych zmusiły Prezydenta do przemyślenia alokacji środków finansowych i doprowadzenia do zmian w budżecie miasta.




