Podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Publicznego w Raciborzu, dyskutowano o kosztach darmowej komunikacji miejskiej. Decyzja o jej wprowadzeniu przez byłego prezydenta Dariusza Polowego była wielkim zaskoczeniem i została podjęta mimo wcześniejszych decyzji Rady Miasta, która zadecydowała o przesunięciu pierwotnie zaplanowanych 1,2 mln złotych na inne cele budżetowe. Wprowadzenie darmowej komunikacji wzbudzało kontrowersje już na etapie planowania, a teraz zaczyna przynosić poważne konsekwencje finansowe dla budżetu miasta.
Poruszaliśmy ten temat jeszcze przed jej wprowadzeniem:
Przewodniczący komisji, Michał Fica, zapytał o rzeczywiste koszty realizacji tego projektu, które już teraz przekraczają pierwotne szacunki, mimo że rok budżetowy jeszcze się nie zakończył. Skarbniczka Miasta, Maria Wieczorek-Juzwiszyn, potwierdziła, że obecnie przesunięte na ten cel środki wystarczą jedynie do października, podatnicy będą więc musieli ponieść dodatkowe obciążenia, aby utrzymać darmową komunikację miejską w Raciborzu do końca roku.
W praktyce oznacza to, że bezpłatna komunikacja miejska, która miała być udogodnieniem dla mieszkańców, generuje znaczne koszty dla miejskiego budżetu. Jak padło podczas komisji, na pokrycie brakujących kosztów konieczne będzie znalezienie dodatkowego miliona złotych. To spowoduje, że całkowity koszt bezpłatnej komunikacji znacząco wzrośnie, co może wpłynąć na inne obszary miejskich finansów.




