Obchodzone hucznie w wielu krajach święto Halloween, bez dyni byłoby jak Boże Narodzenie bez choinki. Ale czy wiecie skąd wziął się zwyczaj robienia lampionów z dyni ? Narodził się w Irlandii bardzo dawno temu, tyle że wtedy wykorzystywano bulwy rzepy, buraków lub brukwi. Lampiony symbolizowały pokutujące duszyczki, a przy okazji odstraszały „nieczyste moce”. Jednocześnie w Ameryce, wycinając w dyni finezyjne wzory, farmerzy świętowali zakończenie zbiorów.
W czwartkowe popołudnie Placówka Wsparcia Dziennego działająca przy Stowarzyszeniu Pomocna Dłoń zaprosiła swoich podopiecznych wraz z rodzicami na nietypowe zajęcia integracyjne. Jak usłyszeliśmy, działające od 22 lat w Raciborzu, Stowarzyszenie wykorzystuje każdą formę kontaktu z podopiecznymi i ich opiekunami w ramach realizowanych zadań profilaktycznych, opiekuńczych i wychowawczych. Prozaiczna zabawa z dyniami stała się pretekstem do zaciśnięcia relacji rodzinnych. Pozwoliła także pracownikom Placówki Wsparcia Dziennego na rozmowę z rodzicami dzieci, uczęszczających do placówki wsparcia dziennego oraz na wymianę spostrzeżeń. Tym razem w rolę wolontariuszy wcielili się podopieczni Ośrodka Kuratorskiego z wychowawcami Tomaszem Cofałą i Wioletą Wasielewską oraz Zakładu Poprawczego pod opieką Sylwii Krześniak. W przygotowanie czwartkowych zajęć zaangażowanych byli także wychowawcy Klubu dla Młodzieży Strefa, który od poniedziałku do piątku realizuje bezpłatne zajęcia popołudniowe dla dzieci i młodzieży. W ofercie znajdują się zajęcia taneczne, kulinarne, plastyczne, techniczne, wokalne chóru Bel Canto oraz zajęcia na ściance wspinaczkowej.



